ŻEŃSKA jak MĘSKA

Rozmowa z Lidią Borską, Przewodniczącą Wydziału Piłkarstwa Kobiecego PZPN

(rozmowa opublikowana w numerze 5 Polskiej Piłki, którą przeprowadził Roman Laszuk, tuż przed zjazdem PZPN).

 

 

Proszę o podsumowanie ostatnich lat piłkarstwa kobiecego.

 

- Na pewno był to bardzo owocny okres. Nasze piłkarki dokonały kolejnego kroku naprzód zarówno w światowej, jak i europejskiej hierarchii. Aktualnie jesteśmy klasyfikowani na trzydziestym miejscu w świecie oraz na osiemnastym na Starym Kontynencie. Za nami też wiele zebrań członków Wydziału, jak i licznych spotkań w zespołach roboczych, z udziałem trenerów reprezentacji narodowych i trenerów klubowych, a także konsultacji i narad z przedstawicielami klubów. Wiele tematów dotyczyło reorganizacji rozgrywek ligowych, szkolenia trenerów, stworzenia systemu rywalizacji grup młodzieżowych, jak i funkcjonowania planowanych ośrodków szkolenia dla dziewcząt oraz projektu wprowadzenia licencji dla klubów piłkarstwa kobiecego.

 

Od strony sportowej największym sukcesem był zapewne pierwszy w historii naszego piłkarstwa kobiecego awans jednej z reprezentacji do finałów mistrzostw Europy …

 

- Zdecydowanie tak. Chodzi o reprezentację do lat dziewiętnastu, prowadzoną wówczas przez trenera Roberta Góralczyka, która wystąpiła w ubiegłym roku na turnieju w Islandii. Na uwagę zasługuje też bardzo dobry występ juniorek do lat siedemnastu w eliminacjach do pierwszych mistrzostw Europy w tej kategorii wiekowej. Jeżeli zaś chodzi o pierwszą reprezentację, to prezentuje ona przyzwoity poziom, o czym świadczą wymienione wcześniej lokaty w rankingach FIFA i UEFA. Aczkolwiek można nie zaliczać ostatnich eliminacji Mistrzostw Europy do udanych.

 

Czy temu wszystkiemu pomogła reorganizacja systemu ligowego, polegająca na zmniejszeniu ilości drużyn występujących w najwyższej klasie rozgrywkowej ?

 

- Myślę, że tak. Drużyny prezentujące wyższy i bardziej wyrównany poziom sportowy mają możliwość spotkania się nie dwa a cztery razy w cyklu rozgrywkowym, co zmusza je do większej mobilizacji i solidnego przygotowania do każdego meczu. Niemniej sześciodrużynowa ekstraliga nie jest idealnym rozwiązaniem, choć optymalnym na dziś, z uwagi na dużą niestabilność finansową klubów oraz ograniczoną liczbę dobrze wyszkolonych zawodniczek. Systematycznie monitorujemy sytuację w poszczególnych klasach rozgrywkowych. W wyniku obserwacji meczów przez trenerów oraz przedstawicieli Wydziału, podjęliśmy decyzję o powiększeniu od przyszłego sezonu pierwszej ligi z dwóch grup po osiem zespołów do dwóch grup po dziesięć zespołów. Duże nadzieje wiążemy z opracowanym przez nasz Wydział projektem wprowadzenia licencji dla klubów, które muszą zadbać o podniesienie standardów nie tylko sportowych, ale i organizacyjnych.

 

Przeszkodą w jeszcze szybszym rozwoju piłkarstwa kobiecego w Polsce jest brak sponsorów i telewizyjnych transmisji ze spotkań choćby pierwszej reprezentacji.

 

- W tej sprawie sam Wydział sobie nie poradzi. Musi nas wspierać Związek. Jest to zadanie dla fachowców od marketingu. My natomiast musimy zagwarantować odpowiednio wysoki i stabilny poziom sportowych rozgrywek, czyli zadbać, o jakość produktu.

 

Czego pani będzie najbardziej oczekiwała od nowych władz Związku ?

 

 - Przyjęcia strategii również dla rozwoju piłkarstwa kobiecego. To jest podstawa. Musimy określić, jakie cele chcemy osiągnąć w najbliższym czasie, a także, jakimi środkami je realizować. Na początku mijającej kadencji postanowiliśmy zmienić wizerunek piłkarstwa kobiecego i uznania go przez środowisko, jako dyscypliny równorzędnej. Ten cel udało się osiągnąć. Pojawiło się jednakże inne niekorzystne zjawisko – brak integracji wewnątrz Związku. Rozwiązanie wielu różnorodnych problemów przez sam Wydział nie jest możliwe, tym bardziej, że piłkarstwo kobiece rozwija się bardzo dynamicznie. Bez jego większej integracji z różnymi komórkami organizacyjnymi Związku i właściwego traktowania, zawsze będziemy pozostawać bardziej lub mniej w tyle. Trudno jest pogodzić się z faktem, że piłkarstwo kobiece stawiane jest w jednym szeregu z futsalem i piłką plażową. Z całym szacunkiem dl nich, te dyscypliny mają zupełnie inne przepisy gry i uprawiane są w odmiennych warunkach. Szereg projektów, szczególnie z zakresu szkolenia powinno się realizować wspólnie. Nie ma zupełnie żadnych różnic w szkoleniu dla trenerów prowadzących drużyny kobiece i męskie. Tym bardziej, że coraz częściej to właśnie kobiety trenerki i nauczycielki pracują z drużynami chłopców. Dostrzeżemy nareszcie, że kobieca piłka nożna niczym nie różni się od męskiej i integracja jest nie tyle wskazana, co nieodzowna. Oczekujemy też, że nowy Zarząd Związku pomoże nam w stworzeniu ośrodków szkolenia dla dziewcząt. Dotychczas nie mamy ani jednej takiej placówki, podczas kiedy dla chłopców powstało ich już 16. Takie podejście do piłkarstwa kobiecego wciąż spycha nas na boczny tor.

 

Co należy uczynić, by piłka nożna kobiet stała się jeszcze bardziej popularna ?

 

- Głównie podnieść poziom rozgrywek ligowych. Dużą rolę odegrać powinien system rywalizacji we wszystkich kategoriach młodzieżowych, uwzględniający zarówno kontynuowane od lat rozgrywki, jak i te najnowsze. Mam na myśli mistrzostwa Polski kadr wojewódzkich juniorek do lat szesnastu oraz halowe mistrzostwa juniorek i juniorek młodszych. Przełożyło się to już na wzrost ilości drużyn pragnących występować na otwartych boiskach, a co za tym idzie poszerzenie grona utalentowanych zawodniczek. Widzimy też potrzebę wprowadzenia regularnych rozgrywek młodzieżowych w województwach. Konieczne jest wdrożeni opracowanego przez Wydział projektu promocji piłkarstwa kobiecego. Mam nadzieję, że nowy Zarząd zapewni środki finansowe i organizacyjne na zrealizowanie tych przedsięwzięć.